Godzina 12:30 Czesiek, Słowik, Japończyk, Mateusz i ja byliśmy gotowi do wejścia do wody. Podobnie jak rok temu pogoda nas nie rozpieszczała, było mroźno i padał śnieg. Dla Japończyka było to pierwsze nurkowanie w takich warunkach i z wrażenia rozpoczął zanurzanie bez maski :) Po wyjściu z wody zaplanowane było jedzenie pysznej zupy żurek w rozstawionym namiocie, ale niestety garnek "sam" się przewrócił i w namiocie wyglądało jak po ciężko zakrapianej imprezie :) Po powrocie do Poznanie udaliśmy się do restauracji
|